z wizytą u koleżanki…
nie zdawałam sobie sprawy jaki potencjał kryje w sobie ta dziewczyna, fantastyczne pomysły ;)) na drugi raz posłucham męża i poproszę ją o projekt własnego domu. Z zapadniętej chałupiny zrobiła domek , którego nawet ja jej zazdroszczę;) Niestety nie mogę wszystkiego ujawnić i niestety nie wszystko dane mi było “pstryknąć” ale to na co dostałam zezwolenie Wam pokażę;)
cudze chwalicie swego nie znacie…
Dostrzegamy piękno w dalekich krajach a to co jest blisko nas umyka naszej uwadze. Oto Kazimierz Dolny, takie małe miasteczko, niepozorne, banalne wręcz, naćkane przez turystów ( co ciekawe w większości zagranicznych:>) a tyle pięknych zakątków ma. Niestety byłam tam praktycznie jedną noc i do tego bateria mi padła w aparacie więc nie jest tego za dużo;) ale wierzę, że wierzycie mi na słowo, że jest tam co fotografować;))
17-ty a jak 13-ty :/
Dzisiaj bez fotek i takich tam. Dzisiaj będę się żalić. I kto to w ogóle wymyślił, że 13-ty jest tym feralnym dniem?? Trzy koszmary w ciągu dnia to już chyb wystarczający dowód na to, że 17-ty jest tym ZŁYM dniem:(
1. marzenie o powrocie na delegacje prysło jak bańka mydlana:( “Kochana” Pani Dyrektor powiedziała stanowcze NIE - wredna małpa :[-(zły dzień) po godzinie telefon od męża - 2. “zatankowałem a karta nie działa:/ (tragedia na szczęście skończyła sie (dobrze). po kolejnej godzinie telefon od córki - 3. pies zagryzł królika - (depresja !!! - nie uleczalna)
Teraz sama mam ochotę kogoś zagryźć :/